Top

Pamiętając traumę – wspomnienia pustych przestrzeni i ruin

 

Znalazłam obrazek z nagłówka tego wpisu na blogu Poland for Your Eyes. Opis pod nim mówił: “1944 & 2014, Warszawa, Polska. Miasto, które podniosło się na nowo”. Ponieważ przykuł moją uwagę zapisałam link i udostępniłam na Twitterze i Facebooku, jak to zwykle robimy teraz, w czasach mediów społecznościowych, popychani potrzebą, aby każdy, kto tylko może uczestniczył w tym, co widzimy, czy myślimy. Kilka godzin później, obserwując wszystkie “lajki” i udostępnienia i zastanawiając się nad tym szczególnym sposobem społecznego pamiętania, który uprawiamy współcześnie – gdzie obrazy i zdania (im krótsze, tym lepsze, przestrzegają specjaliści od mediów społecznościowych) są jedynie impulsami przepływającymi przez naszą krótkoterminową pamięć – znowu znalazłam się w samym środku myślenia o naturze pamięci.

 

Myślę, że nie ma nic dziwnego w tym, że zostając psychoanalitykiem Jungowskim uczyniłam głównym obiektem moich studiów pamięć kulturową. Żyjąc w Polsce, kraju, gdzie jak niektórzy mówią, jesteśmy zanurzeni w “nadmiarze pamięci”, a poeci mówią, że nasza pamięć została “przestrzelona” (patrz wiersz na końcu wpisu), gdzie słowa Adama Mickiewicza “Jeżeli zapomnimy o nich, Ty, Boże zapomnij o nas” powtarzają się nieustannie na pomnikach, blogach, w politycznych sloganach, w naturalny sposób poszukuje się dojścia do ładu ze skomplikowanymi kwestiami pamiętania i zapominania traumatycznej przeszłości. Psycholog myśli tu odruchowo o różnych postaciach tego dochodzenia do ładu, stawiając sobie pytanie, na ile i czy przeszłość wpływa i kształtuje życie ludzi żyjących w obrębie straumatyzowanej kultury.

 

trauma kulturowa

Symboliczny grób pomordowanych w Katyniu zdjęcie: A. Łozińska, 2011

 

Pytanie to nie jest tak proste, jak może się z pozoru wydawać. Po pierwsze – po II Wojnie światowej trudno jest myśleć o którejkolwiek z zachodnich kultur jako nie będącej post-traumatyczną (“zachodnia cywilizacja skończyła się na Auschwitz” mówi Frank Seeburger cytując Spieglemana, “nawet jeżeli większość z nas w zachodnim świecie tego ‚nie zauważyła’”) tak więc można się tu zastanawiać, skąd u nas ta specyficzna relacja do pamięci. Z drugiej strony pojawia się pytanie – co tak naprawdę znaczy pamiętanie traumy na kulturowym poziomie?

 

Zaczynając dziś od drugiego pytania – traumatyczne doświadczenie czasem opisywane jest jako śmierć czasu (Connolly, 2011) (historia bez pamięci, historia jako zestaw abstrakcyjnych martwych faktów, a jednocześnie pamięć bez historii, czysto subiektywna, mityczna i stąd niezdolna do stworzenia znaczących opowieści) i śmierć języka (“występowanie całkowicie bezsensownych wydarzeń – wydarzeń, które nie mają wytłumaczenia i nie mogą być wytłumaczone” (Grubrich-Simitis, 1984)). Trauma uniemożliwia tworzenie opowieści, zamraża doświadczenie, wyrywa je z indywidualnego i kulturowego kontekstu (Laub, 2012). Nawiedza psychikę niczym duch, tworząc w niej kryptę, w której traumatyczne doświadczenie pozostaje “nieprzynależne nikomu”, niepoznane i niepoznawalne.

 

Te psychologiczne definicje budzą kolejne pytanie – czy w takim razie wystarczy pamiętać przeszłośc hisotrycznie – jako zestaw ustalonych wydarzeń (“abstrakcyjnych martwych faktów”), zależnych w swej interpretacji od obecnych tendencji politycznych? Historia wtedy pozostaje “przynależnym” doświadczeniem, doświadczeniem, do którego możemy się z łatwością przyznać włączając go w naszą grupową opowieść o sobie i w kulturową tożsamość. Co dzieje się wtedy jednak z “nieprzynależnym” doświadczeniem, które Carl Gustav Jung określa jako umykające oku historyka, głeboko pogrzebane, doświadczane przez wszystkich a jednocześnie nie widziane przez nikogo? Jung pisze o nim dalej  jako o sekretnej postwie psychicznej, nieznanej dla samej osoby, o której nie jest w stanie opowiedzieć żaden historyk (Jung, CW 10). Kto lub co w takim razie pamięta doświadczenie nieprzynależne nikomu, gdy my sami nie jesteśmy do tego zdolni? Czy robią to za nas ściany i miejsca?

 

Warszawa trauma kulturowa

Ruiny getta i kościół Świętego Augustyna przy ulicy Nowolipki, 1945, Warszawa Źródło obrazka: culture.pl

 

Wracając do obrazka Warszawy z początku wpisu – a Warszawa była prawdziwie miastem ruin po II Wojnie Światowej, co czytelnik może też zobaczyć na obrazku obok – być może czasem wszystko co nam zostaje po traumatycznej przeszłości to ruiny pamięci, puste miejsca, które budzą strach w nas, przyzwyczajonych do łatwiej społecznej komunikacji, równie równie łatwo zapominających informacje co uzyskujących do nich dostęp. Nie chcemy myśleć, że przeszłość może pozostawać żywa poprzez przekaz międzypokoleniowy w naszym codziennym życiu, jak wskazują na to psychoanalitycy. “Niech przeszłość pozostanie przeszłością”, mówimy czasem i wypełniamy nasze myślenie o pamiętaniu i upamiętnianiu przeszłości obrazami obowiązków i prawd, co pozwala nam utrzymać przeszłość bezpiecznie zamkniętą w wewnętrznych kryptach. Wolimy pamięć krótkoterminową, łudząc się, że daje nam obraz życia, takim, jakie ono jest. Ale wracając do tego, co powiedział Jung – wciąż istnieje w nas ta sekretna postawa psychiczna, doświadczana przez wszystkich wokół i nie widziana przez nikogo, coś, co być może możemy czasem poczuć na chwilę patrząc na zdjęcia Warszawy w ruinach – czy jakiekolwiek inne zdjęcia bliskie sercu czytelników z innych kultur – albo czytając o przestrzelonej pamięci, którą tak trafnie sportretowała Ewa Lipska w swoim wierszu. Myślę, że czytelnik z łatwością zauważy wszystkie pytania eksplodujące z zestawienia w jednym tekście tematu współczesnej “krótkoterminowej pamięci” i straumatyzowanej “przestrzelonej pamięci”, ale zostańmy z nimi na chwilę, pozwalając im dojrzeć i nabrać kształtu i posłuchajmy tego, co poetka mówi o pamięci:

 

O tamtym świcie
Z miasta lęk wywożono na taczkach
I wymiatano kule.
Choć w twarzach jeszcze nie wystygło drżenie
pozlepiano hejnałem gruzy i wyzwolenie
i poranione mury do hymnu wstawały.
Ludzie na wolność klaskali. Bramy się otwierały.
W bramach kobiety rodziły dzieci:
nas. Jakże odświętnych. Powołanych jeszcze przed świtem.
Odpornych na ciało. Otrząśniętych z chrzęstu broni.

Oddano narodzeniem naszym cześć- zabitym.

A pamięć przestrzeloną dźwigamy
już my.

 (Ewa Lipska, My, w: „Wiersze”, 1967)

Źródło zdjęcia nagłówkowego: Poland for Your Eyes blog

 

Czytam:

 

Abraham, N., & Torok, M. (1994). The Shell and the Kernel. (N. T. Rand, Ed.) (1st ed.). University of Chicago Press.

Connolly, A. (2011). “Healing the wounds of our fathers: intergenerational trauma, memory, symbolization and narrative.” The Journal of Analytical Psychology, 56(5), 607–626.

Grubrich-Simitis, I. (1984). “From concretism to metaphor. Thoughts on some theoretical and technical aspects of the psychoanalytic work with children of Holocaust survivors.” The Psychoanalytic Study of the Child, 39, 301–319.

Jung, C. G., (1964). Civilization in transition. CW10

Laub, D. (2012). Traumatic shutdown of narration and symbolization: a death instinct derivate? In: Lost in Transmission. Studies of Trauma Across Generations, ed. M. G. Fromm. London: Karnac Books.

Lipska, E. (1967). Wiersze. Warszawa: Wydawnictwo Czytelnik.

Schwab, G. (2010). Haunting Legacies: Violent Histories and Transgenerational Trauma. New York, NY: Columbia University Press.

Seeburger, F. (2012). The Open Wound: Trauma, Identity and Community. CreateSpace Independent Publishing Platform

 

Małgorzata Kalinowska

Analityczka jungowska, tłumaczka, autorka tekstów z zakresu traumy kulturowej, psychoanalitycznego treningu i płynnej nowoczesności.

3 komentarze
  • Ibrahim
    02/11/2014 Odpowiedz

    Z natury rzeczy, że narody świata po wpływem wstrząsu i wolność, rozpaczliwie potrzebuje zmienić i zrozumieć przyczyny wstrząsu, więc zapoznać się z historią II wojny światowej i jak to był atak na Polskę, oraz ważne jest, że Europa może zrobić Polska kozła ofiarnego, by uspokoić Hitlera, jest priorytetem rzeczy w Europie, w krajach Europy Wschodniej musi to zrozumieć i zmienić rzeczy i zrozumienie siebie, że nie można polegać na Big Brother naiwnie, musi być duch tych krajów, szczególnie z dala od dominacji wielkich państw europejskicha

    Tylko osobista opinia, Twitter LL2mm @, przeprosił za cienkość mowy

Post a Comment

Simple Share Buttons